Faza I – wprowadzenie
Pierwszy miesiąc nazwałem fazą wprowadzającą, ma ona za zadanie stopniowe przygotowanie nie tylko do treningu siłowego ale i do diety. Szczerze na dzień dzisiejszy chyba wstydziłbym się chyba pójść na siłownię. Nie dość, że musiałbym ćwiczyć najmniejszymi ciężarami to po treningu każdej partii mięśniowej zakwasy trzymałyby chyba 2 tygodnie i nici z treningu. Z dnia na dzień nie przestawiłbym się również na dietę, która na diecie redukcyjnej jest umówmy się mało atrakcyjna, bynajmniej dla mnie. Owszem, mógłbym się zmusić do jedzenia, i przełamać zakwasy, ale nie o to mi chodzi. Redukcja ma być przede wszystkim zdrowa i trwała. Metoda małych kroków jest tu jak najbardziej uzasadniona. Zatem:
Czas rozpocząć ten trudny okres. Zacząłem właściwie wczoraj, ale nie miałem czasu nic naskrobać. Tak więc od wczoraj przez najbliższe miesiące będę stopniowo dorzucać nowe formy aktywności, wyrzucać śmieci z diety, dodawać suplementy wspomagające itd.